Bieganie w ostatnich latach staje się coraz bardziej popularne, coraz częściej organizowane są maratony w wielu miastach Polski. Co do tego, że sport korzystnie wpływa na nasze zdrowie nikt nie ma wątpliwości, jednak bieganie na długich dystansach dzień w dzień może przynieść nam więcej szkód niż pożytku. Dlaczego?


  Bieganie na kilkadziesiąt kilometrów nie jest czymś naturalnym dla człowieka. Człowiek pierwotny z całą pewnością nie raz musiał pokonywać kilka kilometrów w biegu np. podczas polowania, albo ucieczki przed tygrysem, jednak nie robił tego regularnie i codziennie. W epoce paleolitu nikt nie wstawał o 6 rano i nie myślał sobie: „hmm idę pobiegać na 30 kilometrów”. Krótkie i intensywne wysiłki fizyczne były czymś znacznie bardziej naturalnym – takie interwałowe ćwiczenia znacznie lepiej wpływają na ogólną wydolność organizmu.

Co nasze ciało sobie myśli, kiedy biegamy na bieżni godzinę? Dajemy mu wyraźny sygnał, że musimy spalić cenny tłuszcz. I owszem – zrzucimy parę kilogramów w ten sposób. Jednak, gdy codziennie dajemy informację na temat utraty tłuszczu, to z czasem nasz organizm zacznie się adaptować do utraty tego cennego składnika. Wówczas zaczniemy spalać go efektywniej i mniej. Dajemy sygnał do mózgu - „Uwaga – mamy do wykonania ciężkie i absurdalne zadanie, które pozbawi nas sporej ilości cennego składnika odżywczego”. Mała kontuzja, która sprawi że przerwiemy treningi na krótki zaowocuje znacznym przyrostem wagi. Bardzo ciężko odwrócić to przystosowanie. Wielu maratończyków, którzy kończą karierę zaczyna w ekspresowym tempie przybierać na wadzę. Bardzo często cierpią oni na cukrzycę typu II na skutek zaburzonego metabolizmu. Nie wspominając o bardzo dużym zużyciu stawów, które z wiekiem staje się naprawdę problematyczne.

    Ćwiczenia to dla naszego organizmu także rodzaj stresu. Krótki stres po intensywnym wysiłku sprawia, że nasze nadnercza potrzebują około 24h aby się zregenerować. Takie krótkie wysiłki wzmacniają nasz organizm i jego odpowiedź na stres. Długie wysiłki z kolei nadmiernie pobudzają kortyzol, który powoduje wyrzut glukozy i insuliny, co przy nadmiernym spożyciu węglowodanów (bo przecież trzeba uzupełnić je potreningowo), przyczyniają się do rozwoju cukrzycy typu II. Gdy tylko kończymy długi trening aerobowy - nasz tłuszcz przestaje automatycznie być spalany. Krótki intensywny trening może zapewnić nam spalanie tłuszczu nawet przez 2 dni! Kilka minut intensywnego treningu powoduje gwałtowne zużywane ATP i glikogenu. Cały zapas glikogenu zużywa się w 15-20 minut. Z czasem organizm nauczy się magazynować glikogen zamiast tłuszczu wokół talii czy ud. Odzyskiwanie sił po takim interwałowym treningu trwa nawet dobę – utrata kalorii może następować nawet podczas snu.

    Przeprowadzono badania naukowe, których wyniki pokazują, że krótkie ćwiczenia aerobowe i osób po 40 roku życia może przyczynić się do zachowania odpowiedniej długości telomerów, które wraz z wiekiem skracają się i są wyznacznikiem życia każdej komórki. Zachowanie odpowiednio długich telomerów przedłuża życie. Trening interwałowy zmniejsza również poziom insuliny we krwi oraz zwiększa pojemność serca i mózgu.

  Podsumowując – sport jest zdrowy jak najbardziej, ale z umiarem. Długotrwały wysiłek jest nienaturalny i może skutkować rozstrojeniem całego metabolizmu.