Większość z nas smaży – lub smażyła kiedyś – na olejach roślinnych. W końcu w reklamy nas do tego wręcz namawiają i głoszą jaki to olej rzepakowy, czy słonecznikowy jest zdrowy i smaczny. Nic bardziej mylnego! Smażąc na oleju roślinnym możesz zrobić sobie poważną krzywdę.

    O olejach roślinnych ostatnio można znaleźć wiele sprzecznych informacji. Świadomość społeczeństwa powoli się poprawia, coraz więcej osób doszukuje się prawdy na temat zdrowia i tego co wrzuca do garnka, czy na patelnie. Producenci olejów do smażenia wręcz zachwalają, jakie to korzyści zyskamy dzięki smażeniu na oleju z pierwszego tłoczenia w dodatku. Trzeba jednak powiedzieć jasno: smażenie na olejach roślinnych nie jest zdrowe! Dlaczego? Oleje roślinne zawierają dużą ilość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które charakteryzują się wystepowaniem wielu wiązań podwójnych – silnie reaktywnych! Tłuszcze takie łatwo ulegają oksydacji i przemianie w rakotwórcze tłuszcze trans. Na tych olejach nie tylko nie wolno smażyć, ale powinno się je przechowywać w lodówce w ciemnej butelce, gdyż utlenianie zachodzić nawet pod wpływem światła. Co gorsza oleje takie są już poddawane procesowi rafinowania, który zwykle ma miejsce w bardzo wysokich temperaturach. Taki olej już zawiera tłuszcze trans. Smażąc na nim – dodajemy ich jeszcze więcej! 

    Warto też wspomnieć że większość olejów roślinnych zawiera znaczną przewagę kwasów omega-6, które są niezbędne dla naszego organizmu, ale w niewielkich ilościach. Musi być zachowana równowaga pomiędzy kwasami omega-6 a omega-3. Niestety tych drugich spożywamy znacznie mniej – w naszym pożywieniu przeważają kwasy omega-6. Taka przewaga prowadzi do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Kwasy omega-6 ulegają przekształceniu w prostaglandyny, które stymulują reakcje zapalną oraz odbudowę komórek. O ile w trakcje urazu lub infekcji są one niezwykle pomocne, o tyle ich nadmiar będzie stymulować procesy zapalne w naszym ciele. Udowodniono naukowo, że nadmiar kwasów omega-6 gromadzi się w błonie komórkowej i stymuluje wzrost i rozwój komórek nowotworowych. Osoby na diecie bogatej w kwasy omega-6 mają zwiększone ryzyko zachorowania na raka. Dodatkowo substancje w nich powstałe stymulują angiogenezę, czyli powstawanie naczyń krwionośnych, co ułatwia komórkom rakowym przerzuty. Z kolei kwasy omega-3 przekształcają się w cząsteczki wyciszające reakcje zapalną i ochronną przed rozwojem raka. Jeśli mamy zachowaną równowagę pomiędzy kwasami omega-3 i omega-6 to wszystkie procesy, w których zaangażowana jest reakcja zapalna w naszym ciele zachodzą prawidłowo. 

   Do smażenia świetnie nadaje się smalec, masło klarowane, czy olej kokosowy. Są to tłuszcze nasycone, odporne na działanie wysokiej temperatury. Jeśli chcemy koniecznie spożywać tłuszcze roślinne to zainwestujmy w olej lniany, który zawiera kwasy omega-3. Z tym że wybierajmy koniecznie te nierafinowane i używajmy ich tylko na zimno – do sałatek.