Przejdź do głównej zawartości

Witamina D może chronić przed agresywną formą raka prostaty

     
        Jak wskazują wyniki najnowszych badań naukowych – zażywanie suplementów zawierających witaminę D może spowolnić, a nawet cofnąć rozwój raka, a także nie dopuścić do rozwoju jego agresywnej formy. W przypadku raka prostaty przeprowadzono badania, które pokazują, że witamina D może nie dopuścić do rozwoju raka inwazyjnego i może trzymać nowotwór w nisko rozwiniętym stopniu. Jest to świetna wiadomość dla pacjentów, ponieważ jest szansa, że unikną oni niepotrzebnej interwencji chirurgicznej i niezwykle szkodliwego leczenia, jakim jest radioterapia.


     Do określenia stopnia zaawansowania raka prostaty (z materiału biopsyjnego) służy tzw. skala Gleasona. Rak, który uzyskał 7 lub więcej punktów jest zaliczany do nowotworów agresywnych, które mogą rozprzestrzenić się po organizmie i wymaga leczenia w postaci chirurgicznej resekcji, lub radioterapii. Jeśli materiał oznaczony został na 6 lub mniej punktów – uznawany jest za mniej agresywny. Guz taki często nie powoduje szkodliwych skutków dla zdrowia mężczyzny i nie wymaga tak drastycznych metod leczenia.

     W takich niskich stadiach raka prostaty, wielu urologów zamiast leczenia stosuje tzw. „Aktywną walkę o życie”. Leczenie może się bowiem okazać bardziej szkodliwe niż sam nowotwór. Po roku czasu zwykle wykonuje się kolejną biopsję, żeby zobaczyć w jakim stadium jest nowotwór. Mimo tego, wielu pacjentów (a także ich bliskich) odczuwa straszny lęk po diagnozie raka prostaty, przez co dają się namówić przez lekarzy na chirurgiczne wycięcie prostaty, nawet pomimo takich komplikacji jak nietrzymanie moczu, infekcje, czy problemy z erekcją. Mężczyźni muszą odczekać co najmniej 60 dni od czasu biopsji do operacji. Przez ten czas zakażenie po biopsji często dopiero się rozwija.

    Dr Bruce Hollis z University of South California wpadł na świetny pomysł, aby przez te 60 dni podawać mężczyznom suplementy z witaminą D. Witamina D może bowiem przez ten czas wpłynąć na rozwój raka. Jego wcześniejsze badania pokazały, że u mężczyzn z niskim stadium raka prostaty, którzy przez rok czasu przyjmowali suplementy z witaminą D, doszło do znacznego zmniejszenia się guza, a nawet do jego całkowitej remisji.

    W nowszych badaniach – suplementy witaminy D podawano grupie 37 mężczyzn, którzy poddali się prostatektomii. Preparaty zawierające 4000 jednostek witaminy D przyjmowali oni przez 60 dni przed operacją. W wczesnych badaniach obserwowano u nich wyraźną poprawę stanu zdrowia, w porównaniu w grupą kontrolną przyjmującą placebo, w której rak pozostawał w takim samym stadium lub rozwijał się bardziej. Witamina D zaangażowana jest w zmiany i powstawanie wielu białek i cząsteczek zaangażowanych w stan zapalny. Rozwój nowotworów powiązany jest z długotrwałym stanem zapalnym, zwłaszcza w przypadku gruczołu prostaty. Witamina D świetnie radzi sobie z stanem zapalnym, a co za tym idzie – także z rakiem.

     Witamina D ma zdolność do indukowania białka GFD15 – tzw. czynnika wzrostu i różnicowania. Czynnik ten znacząco redukuje stan zapalny. Co ciekawe w wielu agresywnych nowotworach - GFD15 występuje w niewielkiej ilości lub też nie jest aktywny wcale.


     Jak pokazują najnowsze badania, suplementacja witaminą D może znacząco poprawić stan pacjentów z nowotworami w niskim stadium – głównie poprzez znaczącą redukcję stanu zapalnego. Na pewno wiadomo, że suplementy z witaminą D mogą utrzymać nowotwór na poziomie nieagresywnego stadium. Należy przy tym pamiętać, że dawki witaminy D podawane pacjentom były zdecydowanie niższe niż ilość tej witaminy, jaką organizm może wyprodukować poprzez ekspozycję na słońce. Wszystko więc wskazuje na to, że człowiek jednak potrzebuje dużej dawki promieni słonecznych do życia - więc powinniśmy korzystać z nich jak najczęściej. 

Komentarze

POPULARNE POSTY

10 cech uwarunkowanych przez geny

Jeśli chcemy wiedzieć jak będziemy wyglądać w wieku dorosłym, czy na starość – wystarczy spojrzeć na swoich rodziców. I podobnie, możemy przewidzieć wygląd naszego dziecka – patrząc na siebie nasz materiał genetyczny to 46 chromosomów, z czego 23 dziedziczymy od ojca, a 23 od matki. Już w momencie zapłodnienia jesteśmy „zaprogramowani” na to jaki będziemy mieć kolor oczu, włosów, wzrost, jak duży będzie nasz iloraz inteligencji i jaki będzie nasz temperament. Mimo, iż połowę DNA dziedziczymy od ojca, a połowę od matki, nigdy dziecko nie wygląda w połowie jak tata, a w połowię jak mama. Dlaczego? Ponieważ istnieją różne warianty tych samych genów: dominujące i recesywne. Gdy w parze chromosomów odziedziczymy wariant dominujący i recesywny, wówczas dziecko odziedziczy cechę dominującą. Ale nie zawsze za nasze cechy odpowiada jeden gen. Często też warunki środowiskowe mają wpływ na to jak się zachowujemy i jak wyglądamy.

Zespół niepękającego pęcherzyka Graafa – LUF

Czym jest Zespół LUF?
    U każdej zdrowej kobiety, podczas cyklu menstruacyjnego - mniej więcej około 14 dnia, dochodzi do pęknięcia pęcherzyka Graafa i uwolnienia komórki jajowej. Wszystko sterowane jest za pomocą hormonów. Gwałtowny wzrost poziomu hormonu luteinizującego (LH), prowadzi do tzw. „luteinizacji” - pęcherzyki jajnikowe przekształcają się w ciałko żółte. A jak jest u kobiet z zespołem LUF?

„Historia dildo – od prehistorii aż do dziś”

Nie tak dawno, na naszym blogu pojawił się artykuł dotyczący najnowszych badań nad wyhodowaniem sztucznego penisa. Tak jak w tamtym przypadku sprawa była poważna, tak dziś nieco bardziej humorystycznie - zajmiemy się sztucznymi penisami, które pochodzą sprzed kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy lat. A konkretnie zajmiemy się tematem erotycznych zabawek sprzed wieków.