Bo jest niezdrowe, bo zabija, bo szkodzi osobom w Twoim otoczeniu. Takie teksty napisane są na niemal każdej paczce papierosów i nie ma co się oszukiwać – nie trafiają do niemal żadnego nałogowego palacza. Przecież niezdrowych rzeczy jest dzisiaj całe mnóstwo, więc rzucenie palenia nic nie da. Palenie zabija? No tak, ale na coś przecież każdy umrze. Komuś przeszkadza? To niech nie wdycha. Takie argumenty są mi bardzo dobrze znane, w końcu sama się nimi wspierałam przez wiele lat. Jest jeszcze tekst straszący impotencją, który teoretycznie powinien przemawiać bardziej do panów. Ale kto bierze je na poważnie. O raku płuc też każdy coś tam słyszał, jednak mało kto wie dokładnie jak ów nowotwór się rozwija i w jaki sposób na niego umieramy. A jest to jeden z najbardziej inwazyjnych nowotworów, który atakuje coraz to młodsze osoby.



Cichy i niezwykle sprytny zabójca.

      Obecnie rak płuca jest główną przyczyną śmierci z powodu chorób nowotworowych w Polsce. W porównaniu z innymi nowotworami jest on niezwykle sprytny, ponieważ na początku nie daje większych objawów, zaś w momencie zdiagnozowania zazwyczaj jest już za późno na skuteczne leczenie. Dym tytoniowy zawiera około 4000 toksycznych substancji, z których kilkadziesiąt jest silnie kancerogennych. Gdy substancje te dostają się do płuc, rozpoczyna się samonakręcająca machina zdarzeń, które prędzej czy później doprowadzą do rozwoju raka. Jak to się zaczyna? Toksyczne cząsteczki łączą się z błoną komórek nabłonkowych płuc i wysyłają sygnały do wnętrza komórek, które zaburzają prawidłowe funkcjonowanie komórki. Dodatkowe podrażnienie komórek przez dym zwiększa częstość infekcji, co ułatwia rozwój komórek rakowych. Jakie są etapy powstania nowotworu płuc?
  1. Pierwszym etapem są zmiany w naszym materiale genetycznym, które obejmują utraty fragmentów DNA, zmiany w ważnych dla komórki genach – zwłaszcza tzw. genach supresorowych. Prawidłowe geny supresorowe hamują podziały komórki, gdy DNA ulega uszkodzeniu. Mutacje sprawiają, że komórki nowotworowe mogą dzielić się bez ograniczeń, stają się niezależne.
  2. Następnie dochodzi do aktywacji onkogenów, które nasilają procesy podziałów komórkowych. Substancje zawarte w dymie tytoniowym silnie aktywują onkogeny, prowadzą także do zmian DNA tj. metylacja. Kancerogeny dymu tj. nitrozaminy aktywują szlaki komórkowe, które nasilają niekontrolowane podziały i prowadzą do powstawania nowej sieci naczyń krwionośnych, które będą odżywiać rosnący nowotwór i ułatwiać przerzuty.
  3. Powstają tzw. ogniska kancerogenezy – czyli miejsca, gdzie komórki mają coraz to bardziej zaburzoną strukturę, które stają się coraz bardziej niezależne od nas. Mogą one robić co im się podoba – dzielić się bez ograniczeń, odżywiać za pomocą własnych naczyń krwionośnych, w dodatku zmieniają swoje DNA tak, że stają się nieśmiertelne – nie reagują na sygnały prowadzące do śmierci komórek (apoptozy).
  4. Kancerogeny dymu tj. nitrozaminy aktywują szlaki komórkowe, które nasilają niekontrolowane podziały i prowadzą do powstawania nowej sieci naczyń krwionośnych, które odżywiają rosnący nowotwór i ułatwiają przerzuty. Guz powiększa swoją masę. Część komórek przedostaje się do węzłów chłonnych, a następnie do mózgu, wątroby i innych narządów, gdzie sieją całkowite spustoszenie. 
     
       Jak myślicie kiedy występują objawy skłaniające nasz do bardziej szczegółowych badań? Zazwyczaj w sytuacji, kiedy mamy już przerzuty. Nawet ignorowany przez wielu kaszel, który nie jest związany z przeziębieniem czy grypą (tzw. kaszel palacza), pojawia się gdy mamy już rozwinięte ogniska kancerogenezy (po kilku latach palenia!). Z paleniem tytoniu związany jest zazwyczaj drobnokomórkowy rak płuca. W przeciwieństwie do innych nowotworów, rozwija się on niezwykle szybko i szybko daje przerzuty do wielu narządów. Wbrew pozorom ten typ nowotworu atakuje osoby młode – po 30-40 r.ż. W momencie diagnostyki zazwyczaj pozostaje nam nie więcej niż 12 tygodni życia. Jedynym sposobem leczenia są duże dawki wyniszczającej chemioterapii, co zazwyczaj nie ma sensu z powodu znacznych przerzutów i nawrotów. Czy śmierć jest szybka i bezbolesna? Nie. Jest to nowotwór, który zaburza gospodarkę hormonalną, szybko atakuje mózg. Powoli z dnia na dzień dusimy się i żyjemy z świadomością, że nic się nie da zrobić. Pojawia się krwioplucie, która nasila się z dnia na dzień. Do tego dochodzi zaburzenie połykania, przez co nie możemy jeść. Bóle w klatce piersiowej stają się nie do zniesienia. Z dnia na dzień stajemy się coraz większym wrakiem człowieka. Drugą opcją – nieco łagodniejszą – jest rak płaskonabłonkowy. Ten rozwija się wolniej i daje nieco mniej przerzutów. Skutecznym leczeniem jest wycięcie jednego płuca, ponieważ rak ten jest mniej podatny na leczenie chemioterapią. Jednak i tutaj przeżycie 5 letnie jest bardzo małe, ponieważ występują częste nawroty. W dodatku życie z jednym płucem oznacza brak sił na wszystko. Nawet chodzenie po schodach staje się prawdziwą męką. Zabawy z dziećmi, wnukami, czy uprawianie jakiegokolwiek sportu całkowicie odpada. Jaka jest dobra wiadomość? Rzucenia palenia na etapie ognisk kancerogenez pozwala zazwyczaj na całkowite cofnięcie się zmian - zwykle po około 7-10 latach od zaprzestania palenia.

Od czego zacząć?

      Jeśli chcecie rzucić palenie i nie wiecie jak się za to zabrać – najlepiej najpierw zrobić RTG płuc, żeby ocenić w jakim stanie są wasze płuca. Jest to badanie dokładne i tanie (około 30 zł). Niektórzy mówią, że rzucać palenie powinno się od razu. Taka opcja jest jednak znacznie trudniejsza i często kończy się niepowodzeniem. W telewizji zasypują nas reklamami różnych farmaceutyków, które pomagają rzucić palenie. Być może są dobrym rozwiązaniem na jakiś czas, bo zawierają nikotynę, a nie zawierają tych wszystkich substancji smolistych. Ja uważam, że najlepiej rzucać stopniowo. Ograniczyć się najpierw do 1-2 papierosów dziennie, a zmniejszać dawkę z dnia na dzień. U mnie ta metoda zadziałała. Oczywiście kto lubi czasem wypić piwko i pali nałogowo to pewnie wie, że w takich sytuacjach brak papierosa doskwiera najbardziej. I tutaj można postanowić sobie, że palimy tylko w takich sytuacjach 1-2 papierosy. Z czasem po kilku tygodniach, może i miesiącach – chęć na papierosa mija. Warto podczas rzucania pamiętać, że to walka o nasze życie. Znam wiele osób, do których powyższe argumenty nie trafiały – do czasu, gdy zaczęły pojawiać się niebezpieczne sygnały zdrowotne. Przytoczę tutaj przykład z życia wzięty. U mojej cioci, która całe życie paliła sporo, która życia bez papierosa sobie nie wyobrażała, kilka lat temu w obrazie RTG wykryto zmiany, które mogły być nowotworowe. W takich sytuacjach całe życie staje przed oczyma. Ciocia rzuciła palenie z dnia na dzień, mimo że zmiany okazały się zapaleniem płuc. I nigdy już do palenia nie wróciła. W innym przypadku może już nie być tak dobrze i być może u Ciebie będzie już za późno.

Palenie Ci nie przeszkadza – pomyśl o innych.

    Skoro mimo wszystko perspektywa wczesnej śmierci przez stopniowe duszenie się i wyniszczenie Cię nie przeraża, to może bardziej przemawiający będzie fakt, że paląc papierosy niszczysz osoby w Twoim otoczeniu. Osoba niepaląca, która mieszka z osoba palącą, ma aż o 20-30% wyższe ryzyko zachorowania na raka niż osoba mieszkająca z osobami niepalącymi. Jeszcze gorzej sytuacja ma się w przypadku dzieci (zwłaszcza małych), których nabłonki przepuszczają znacznie więcej toksyn. Nie wspominając już o tym, że paląc przy dzieciach od najmłodszych lat przyzwyczajamy je do papierosów. Większość takich dzieci zaczyna palenie w bardzo młodym wieku. Innym ważnym argumentem jest fakt, że umierając młodo nie doświadczymy najważniejszych chwil w swoim życiu. Możemy nie doczekać pójścia dzieci na studia, nie doczekać przyjścia na świat naszych wnuków, nie mówiąc już o spokojnej i zdrowej starości.

Trochę genetyki na koniec.

    Jak już wyżej wspomniano, rozwijające się komórki nowotworowe zawierają wiele mutacji genetycznych. Poznanie genomu ludzkiego pozwoliło na identyfikacje większości z nich. Część mutacji jest dziedziczna. Jeśli w naszej rodzinie ktoś chorował na raka płuc, prawdopodobieństwo że i my zachorujemy jest większe. Mogliśmy odziedziczyć wadliwy gen. Warto wspomnieć, że mutacje które powstają na nowo podczas naszego życia (np. na skutek wieloletniego palenia papierosów), mogą zostać także przekazane naszym dzieciom. Sytuacja taka ma miejsce, kiedy mutacje zachodzą w DNA komórek rozrodczych. Planując powiększenie rodziny powinniśmy więc jak najszybciej rzucić palenie. Rozwój współczesnej genetyki pozwolił na opracowanie specjalnych testów nowotworowych, za pomocą których możemy sprawdzić, czy posiadamy predyspozycje do określonych typów nowotworów. Genetyczne testy nowotworowe pozwalają zdiagnozować nowotwór zanim będzie można wykryć go metodami obrazowymi. Są to testy bezinwazyjne, bezbolesne, dające pewne wyniki.

Więcej informacji na temat diagnostyki nowotworowej:  CBDNA - panel nowotworowy